Kard. Grzegorz Ryś podczas Colloquium Charitativum Novum
2 czerwca 2026
Kard. Grzegorz Ryś podczas Colloquium Charitativum Novum, które odbyło się wczoraj w Toruniu podzielił się refleksją o katolickiej wizji pokoju i braterstwa. Punktem wyjścia była soborowa teza, że pokój nie jest jedynie brakiem wojny, a także nauczanie papieży Franciszka i Leona XIV.
Kard. Ryś wskazał, że ostatnią pełną odpowiedzią Kościoła katolickiego na pytanie o naturę pokoju jest encyklika papieża Franciszka Fratelli Tutti. Jej program zawrzeć można w dwóch pojęciach: powszechne braterstwo i przyjaźń społeczna. Metropolita krakowski zauważył, pojawiają się one już w Deklaracji z Abu Zabi, podpisanej przez papieża Franciszka wspólnie z Wielkim Imamem Al-Azharu. W preambule tego dokumentu czytamy, że Bóg stworzył ludzi wolnymi i powołał ich, by żyli razem jako bracia i siostry.
Kardynał podkreślił, że jest to perspektywa religijna: budowanie przyjaźni społecznej i powszechnego braterstwa jest powołaniem płynącym od Boga. Obie wielkie religie – chrześcijaństwo i islam – odkryły, każda we własnej tradycji, że Bóg wzywa je do braterstwa. Odparł przy tym zarzuty o tworzenie „panreligii”: chodzi właśnie o to, że każda ze stron wychodzi z własnej tradycji i w niej odczytuje Boże powołanie do budowania pokoju. – Jednak czy chcemy w posłuszeństwie poddać się woli Boga? – pytał.
Kard. Ryś przestrzegał przed wypaczeniem idei braterstwa. Papież Franciszek wskazuje, że powszechnego braterstwa nie buduje się poprzez narzucanie wszystkim ludziom abstrakcyjnego modelu człowieka i społeczności. Taki model staje się dominujący, „wyrównuje wszystkich do jednego poziomu” i pozbawia ludzi tego, co dla nich istotne.
Jako ilustrację kardynał przywołał dramatyczny obraz z czasów rewolucji francuskiej: żołnierze armii rewolucyjnej rozstrzeliwali wieśniaków, krzycząc „niech żyje lud”. Podkreślił, że to „braterstwo totalitarne” nie jest żadnym braterstwem.
Nawiązał też do postaci św. Bonifacego, apostoła Niemiec, który pragnął, by Kościół był absolutnie rzymski i w niczym nie odbiegał od rzymskiego wzorca – pytał nawet ówczesnego papieża o kościelne przepisy dotyczące… jedzenia boczku. Papież odpowiedział, że Kościół nie posiada na ten temat osobnej konstytucji, a – skoro już Bonifacy pyta – boczek należy spożywać ugotowany lub uwędzony. Kard. Ryś skomentował, że pokusą Bonifacego – świętego, podkreślił – była uniformizacja. Wskazał na różnicę między jednością a jednolitością.
Metropolita krakowski odwołał się także za encykliką papieża Leona XIV do biblijnego obrazu odbudowy Jerozolimy, zestawiając go z budową wieży Babel. Wieża Babel jest w jego interpretacji obrazem budowania świata totalitarnego, opartego na pysze – co znamienne, pysze ludzi religijnych. Tymczasem odbudowa Jerozolimy zaczyna się od rozpoznania własnej słabości. Odkrycie kruchości humanizuje, a nie dehumanizuje człowieka – i to ono staje się prawdziwym punktem wyjścia.
Dom budowany przez tych, którzy odkryli swoją słabość, ma być domem dla wszystkich – kard. Ryś przywołał tu słowa proroka Izajasza mówiącego, że świątynia ma być dla wszystkich narodów, podkreślając, że szczęście jest możliwe jedynie w jedności ze wszystkimi ludami, nawet z dawnymi wrogami. Wskazał, że dom odbudowuje ten, kto najpierw buduje więzi, a dopiero potem kamienie. Kamieniami węgielnymi tej budowli powinni być ubodzy.
cyt. za KAI Dawid Gospodarek https://www.ekai.pl/kard-rys-w-toruniu-braterstwo-nie-jest-uniformizacja/
fot: Monika Dejneko-Białkowska





